środa, 9 listopada 2016

Hieronim Bosch. Multimedialna wystawa w Berlinie

Przyznam, że sceptycznie podchodziłam do multimedialnych wystaw malarskich. Zniechęcało mnie to, że nie ma na nich dzieł oryginalnych. Nie pociągała mnie ta forma obcowania ze sztuką, tak jak nie pociągają mnie wirtualne muzea, opera na kinowym ekranie i książka w czytniku. Niestety. Uznałam jednak, że wystawa malarstwa Hieronima Boscha, które intryguje mnie od dawna, to idealna okazja, by zrewidować moje uprzedzenia.
Instalacja mieści się niedaleko Alexanderplatz w galerii Alte Münze. Rozłożona jest ona na trzy sale: jedną informacyjną, w której możemy poczytać trochę o malarzu i czasach, w których żył (1450-1516), oraz dwie pozostałe, w których możemy już tylko chłonąć. Rozpocząć proponuję od tego pierwszego pomieszczenia, a do tych czysto wizualnych wrócić już z jakąś bazą teoretyczną. W sali wprowadzającej można między innymi z wielką dokładnością przyjrzeć się tryptykowi Ogród rozkoszy ziemskich, przybliżyć na ekranie dotykowym poszczególne jego fragmenty i zapoznać się z opisem. Taka wirtualna lupa to świetne narzędzie, bo na pierwszy rzut oka widzimy tylko plątaninę i chaos, jak w dziecięcej Wimmelbuch. Z tym że ten akurat obrazek dla dziecięcych oczu przeznaczony raczej nie jest. To między innymi jego dziwaczne, wybrane fragmenty pojawiają się na licznych ekranach rozmieszczonych w salach wizualnych, gdzie najlepiej już tylko zapaść się w jedną z leżących na podłodze wielkich poduch i chłonąć.
Cała wystawa jest mroczna, ściany czarne, oświetlenie skąpe, a zmieniającym się, często przerażającym, fascynującym obrazom towarzyszy muzyka, która doskonale wizje te uzupełnia tworząc niesamowity, budzący grozę nastrój. Ja dość niepewnie przycupnęłam na jednej z poduch, by po pół godzinie stwierdzić, że wcale nie mam ochoty wychodzić. Wolałam zostać tam, w tym tajemniczym, onirycznym świecie, w którym nie odważyłam się myśleć i czuć, a tylko słuchać i patrzeć. Bez końca.

Wystawa prezentowana jest po niemiecku i angielsku. Potrwać ma ona do stycznia 2017 roku. Termin ten jednak już dwa razy przesuwano, więc kto wie? Bilety, w cenie 12,5 euro (są też zniżki np. dla małych grup od czterech osób) nabyć można przez internet lub przy wejściu. Kiedy tam byłam, w dzień powszedni, wczesnym popołudniem, weszłam od razu, bez kolejki. Polecam!


"To zbyt skomplikowane dla mojej świadomości. Wolę milczeć." Anonim, 16. wiek





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz