wtorek, 18 października 2016

Poszła Pola do przedszkola

Napisała Pol (2 lata)

- Mamo, z czego jest jogurt? - spytał mój brat wylizując puste już prawie pudełeczko.
- Jogurt to produkt mleczny, więc z mleka. Poza tym Twój zawiera jeszcze...? - Mama pokazuje nam opakowanie z kolorowym rysunkiem.
- Banany? - trafnie odgaduje Nat.
- Tak. A Poli?
Nat przygląda się niepewnie narysowanej truskawce.
- No jaki jest Poli jogurcik? - zachęca Mama – On jest tru...? Tru...?
- ...jący! - wypala rozpromieniony Nat.
Mama zaczęła się śmiać, a ja poczułam się nieco dziwnie. Tym bardziej, że ostatnio niegrzeczna bardzo byłam. W domu. Bo w przedszkolu to nie.

Jak Mama już Wam wspomniała, od lipca chodzę do przedszkola. To znaczy na początku chodziłam, bo teraz to biegam. Czapeczka jeszcze na łebku, kaloszki na stópkach, a ja już pędzę, otwieram drzwi sali i rzucam się w ramiona najbliżej stojącemu wychowawcy wołając „mama“ (jeśli ma długie włosy) i „papa“ (jeśli krótkie).
W przedszkolu jest cudownie. Zawsze tyle się dzieje! Najpierw wcale nie chcieli mnie tam przyjąć. Trudno jest o miejsce w Kita w Berlinie, ale ponieważ chodzi tam już mój brat, miałam je zapewnione. Aż do momentu, kiedy to okazało się, że ktoś mnie zapomniał(!) i że jednak nie. Po długiej walce w końcu mnie przyjęli. Do grupy niemowlaków. Od razu zostałam asystenką Pani, ale stwierdzono, że się tam nudzę, więc po tygodniu przyzwyczajania przeniesiono mnie do innej sali, innej grupy i innych mam. Teraz ja jestem tą najmniejszą.
W międzyczasie, z powodu wypowiedzeń, chorób, przeniesień itp. wychowawcy zmieniali mi się cztery razy. Aktualnie w grupie są dwie mamy i dwóch papów, a dyrektorka, która tak wzbraniała się mnie przyjąć została najulubieńszą z moich przedszkolnych mam.
Najbardziej lubię to, że w ogrodzie bawimy się wszyscy razem i spotykam wtedy Nata. Przytulamy się, budujemy z piasku i trzymamy się razem, aż przyjdzie po nas Mama. Ta Mama. Wtedy nie chcę już siedzieć na kolankach innych mam, tylko pędzę tak szybko, jak mnie tylko nóżki w rajtuzkach poniosą.
Przedszkole gorąco Wam polecam. Jak tylko dostaniecie miejsce, idźcie i przekonajcie się sami! Czółkiem.

 Fotkę wykonał Wujek Tomek po godzinach. Ale zobaczcie te, które robi "w godzinach"! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz