poniedziałek, 29 lutego 2016

Luty 2016

Napisał Nat (4 lata)

Podsumowanie miesiąca? Dawno już tego u nas nie było. Prawdopodobnie to przez ten sen zimowy, w który zapadła mama. Niby chodziła, niby jedzenie nam dawała, książeczki czytała, ale mieliśmy wrażenie, że ona tak naprawdę ciągle śpi. Potem, nagle się obudziła i zaczęła nadrabiać senne miesiące. Zaczęło jej się na przykład wydawać, że jest artystką i jeździ teraz ciągle na jakieś próby i koncerty. Mamy z Polem takie podejrzenie, że mama myśli, że jak gwiazdą zostanie, to nie będzie musiała do pracy wracać, kiedy Pol do przedszkola pójdzie. Pol mamie kibicuje, nawet sama na scenę się chętnie gramoli, ja jednak jestem sceptyczny słysząc, co czasem rozlega się spod prysznica. Nic jednak mamie nie mówię. No bo po co ma płakać. Poczekam, aż samo do niej dotrze.
Ten miesiąc minął nam wszystkim głównie na chorowaniu, budowaniu statków z duplo, malowaniu i rysowaniu. Ja jeszcze oglądałem Króla Lwa, wszystkie trzy części na zmianę (dziękuję, wujku Tomku!), a Pola jadła. Trenowała też chodzenie, bieganie i skakanie. 
Gotowi na marzec? Dla nas marzec to istny urodzinowy maraton. Od torta do torta, już się Pola cieszy. Ja też się cieszę, bo pierwsze są urodziny Dziadka, a ja już się tak mocno, mocno stęskniłem. 
Wypatrujcie, kochani oznak Wiosny, już się ona zbliża. Cześć!

Debiut Poli wśród gwiazd. Na próbie, z Agnieszką i Wojtkiem.

10 komentarzy:

  1. acha, to mama gwiazdą teatralną - tak? no a Pol idzie w ślady wielkiego Chopina? No, no !!! Czy jednak scena teatralna zwycięży bo zainteresowanie ogromne. A ciekawi mnie jeszcze co Natka pociąga i fascynuje - napisz Natku. Buziaki dla super rodzinki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie fascynuje jednoczesna subtelność i przebojowość dzwonków przebiśniegów oraz ich ciekawość szarego i nieprzyjaznego jeszcze świata. A tak naprawdę to LWY. Mówiłem przecież.

      Usuń
  2. "...a Pola jadła" :))))))))
    Natku powiedz mamie:)) Arytmetycznie to lepiej żeby ona popłakała, niż cała reszta rodziny :)))) (żart oczywiście haha)

    OdpowiedzUsuń
  3. Natku kochany,dobrze, lwy. Jak to się więc stało,że sta.....rodzice sami wypalili do tego Singapuru, skoro tam lwy,lwy,lwy,lwy i lwy ?????? A przebiśniegi - też je kocham i podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co? Jakie lwy? Jaki Singapur? Mówili, że do pracy jadą! :(

      Usuń
  4. A może mama nie zapadła w sen zimowy, a ładowała baterie? ;) Mamom to dłużej zajmuje, niestety. Młodsze modele ładują się w ciągu popołudniowej drzemki, a taka mama... no cóż, jest cały czas w trybie czuwania. :D Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... wiemy. Mamy akumulator jest już stary. ;)

      Usuń
  5. naprawdę świetne zdjęcia dzieciaków, tylko pozazdrościć takiej rodzinki ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń