czwartek, 3 września 2015

Wszystkie dzieci nasze są?


Wczoraj obserwowałam Nata podczas dodatkowych zajęć sportowych. Podglądałam przez małe okienko jak te szczupłe nóżki w krótkich portkach skaczą, tańczą, wspinają się. Jakie są wesołe i szczęśliwe. Kochane, małe nóżki!
Dziś widziałam takie same nóżki. W podobnych spodenkach, sportowych bucikach. Te nóżki nie skakały i nie tańczyły. Nie ruszały się wcale. Leżały na plaży w piasku i nie żyły. To były smutne nóżki. 
Na pewnym forum pojawiło się dziś też inne zdjęcie. Był na nim śmietnik wypełniony kanapkami i komentarz, że to uchodźcy pogardzili chlebem. Że chcą do Niemiec, by żyć w luksusach na socjalu. Źródło zdjęcia: pierdolenie.pl czy coś w tym stylu. Komentarzy natychmiast pojawiło się bez liku, wszystkie potępiające uchodźców, pełne niechęci i nienawiści. Wszystkie święcie przekonane, że widzą fakt i prawdę, bo tak "pisze w Internecie". Nikomu, zdaje się, nie przyszło do głowy, że takie zdjęcie mógłby zrobić każdy z nas w pięć minut. I puścić w świat.
Oba zdjęcia zostały wykorzystane, by zagrać jak kartami na emocjach ludzi, by ich przeciągnąć na jedną ze stron dzielących od jakiegoś czasu Polskę i Europę. Jeszcze kilka dni temu Fakt został zgodnie potępiony za opublikowanie zdjęcia cierpiącego dziecka. Dziś udostępniają wszyscy. 
Czy ten drastyczny krok to faktycznie ostatnia szansa, by poruszyć sumienia? Może chociaż co dziesiąta osoba zamknie na moment przeglądarkę, zamknie oczy i pomyśli sercem?
Może zobaczy to, co widzę ja. Własne dziecko.

1 komentarz: