sobota, 27 czerwca 2015

Wieczna pogoń

Napisała Pol (8 miesięcy)

Od ostatniej relacji z moich postępów minęły dwa miesiące. Sporo się zmieniło i wcale a wcale nie przypominam już dżdżownicy. Ponieważ fałszywa, ale jednak, skromność nie pozwala mi gadać o sobie, podsłuchałam, co o mnie najczęściej mówią domownicy. 
  • Papa: "Cukiereczek, moje ulubione baby, grubasek, śpij już, pomocy, Pola płacze!"
  • Mama: "Mały chuligan, nie daje spać w nocy, ciągnie za włosy, pluje jedzeniem przyprawiając wszystkich o marchewkowe piegi" - to wszystko mówi, trzymając mnie mocno w ramionach i głaszcząc po niewinnie uśmiechniętych polikach.
  • Nat: "Moja Pola, nasza Baby Pola, idę do Poli, nie zapomnij Poli, Pola też?"
To tylko wyrywkowe cytaty mające zobrazować jak wielką popularnością cieszy się najmniejsza w rodzinie, czyli ja. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, którym jest niepodważalny Polocentryzm!
Podzielę się z Wami jeszcze pewną mądrą obserwacją, którą poczyniłam. Kiedy umiałam tylko leżeć, koniecznie chciałam siedzieć, kiedy umiałam siedzieć, chciałam stać, kiedy umiem stać, chcę chodzić! Czy to tak całe życie już będzie? Papa mówi, że tak, i że to właśnie jest piękne, bo motywuje nas do działania. Mama mówi też, że tak, ale że to może być również niebezpieczne, bo może prowadzić do stanu wiecznego niezadowolenia i braku umiejętności bycia szczęśliwym. Nat mówi, ej, mała, wstawaj już, w piłkę idziem grać.
No to co ja mam teraz zrobić? Chyba sobie jeszcze posiedzę. I pomyślę.


2 komentarze: