sobota, 2 maja 2015

Kwiecień 2015

Napisała Pol (6 miesięcy)

Praga to już tylko piękne wspomnienie. Tak jak kwiecień 2015. Podczas naszej tygodniowej nieobecności w ogrodzie zamieszkała Wiosna, a w domu mrówki. Włażą wszędzie i Nat już zupełnie nie wie, gdzie chować Gumi-Misie, żeby mu nie ich te paskudy nie oblazły.
Fajny to był miesiąc. Papuś świętował urodziny i Mama porwała go nam i pojechali. My spędziliśmy cudowny weekend z Babcią i Dziadkiem. Było to nasze pierwsze nocne rozstanie z rodzicami, ale prawie go nie zauważyliśmy, więc się nie liczy. Pod koniec miesiąca Praga! Cóż to była za przygoda! Jeszcze Wam o niej opowiemy. No i najważniejsze: w mojej buźce pojawiły się od razu dwa, malutkie, twarde ząbeczki. Łaaa! Widzicie? Jak to nie?! :(

Jak zawsze, zapraszamy Was do nas na FB: facebook.com/natandpol

Łaaa, pełznę UGRYŹĆ Natka w nosek.

Takie cuda u nas na berlińskiej wsi.
W drogę
Pakowanie na wyjazd
Ha! Dotarliśmy na długo wyczekiwany półurlop. 
Mieszkamy niedaleko Muzeum Piwa, ale mama go 
nie zwiedzi, bo jak widać na załączonym obrazku jedzie 
na antybiotyku. Pech roku.

Miasto u stópek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz