wtorek, 14 kwietnia 2015

Z dzieckiem w Rzymie

Napisał Nat (lat 3)

W Rzymie byliśmy, kiedy miałem 16 miesięcy i miasto to od razu podbiło moje serduszko. Może dlatego, że zwiedzanie zaczęliśmy od placu zabaw w pięknym i ogromnym parku Villa Borghese.
Po trudnych doświadczeniach paryskich z góry nastawiliśmy się z Mamą (Papa musiał pracować) na wycieczki piesze i wieczne miasto okazało się dla nich idealne. Wszędzie można tam dotrzeć na piechotę i po trzech dniach takiego zwiedzania orientowaliśmy się w terenie już całkiem nieźle. Mama trochę mnie wymęczyła klucząc godzinami wąskimi, ruchliwymi uliczkami. Z dnia na dzień moje oczka były coraz mniejsze, dlatego czwarty dzień był wyłącznie dla mnie: spędziliśmy go znów w Parku Villa Borghese i w zoo. Niewielkiego, za to drogiego zoo jednak nie polecamy, chyba, że potrzebujecie tak jak my odrobiny odmiany i wypoczynku. Zdecydowanie więcej do zaoferowania mają oba berlińskie ogrody zoologiczne.
Pogoda niestety nie bardzo nam sprzyjała. Niebo zachmurzone, kilka razy musieliśmy chować się przed deszczem w kafejkach, gdzie objadaliśmy się lodami i tiramisu. Ja tam, szczerze mówiąc, nie narzekałem. Stare budynki, urokliwe place, fontanny, a nawet Koloseum przejadają się po kilku dniach. Lody nigdy!
Oczywiście, były miejsca i zabytki, które z racji mojego wieku i towarzystwa wózka tym razem sobie odpuściliśmy. Nie byliśmy np. w Muzeum Watykańskim i nie przeszliśmy wąskich ścieżek Forum Romanum. To dobrze. Mamy po co wracać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz