środa, 7 października 2015

Podróż do lata

Napisali Nat (lat 3,5) i Pol (1 prawie rok)

Jesteście tu jeszcze? Dawno do Was nie pisałem, wiem, ale wpadłem właśnie z bajecznego lata w sam środek deszczowej jesieni i priorytetem było dla mnie odszukanie parasola i kaloszy, które gdzieś się zawieruszyły. Kłóciliśmy się własnie z Polunią, kto do Was napisze, ale zwabiłem ją do szafki z układankami, gdzie ufnie i chętnie wlazła, i zamknąłem za nią drzwi. Niech sobie układa, a my pogadamy. 
Jeśli chodzi o naszą wycieczkę, nie ma za bardzo o czym opowiadać. Sam kicz i nuda: słońce, palmy i błękity. Ileż można siedzieć w basenie i na plaży albo jeździć gdzieś tylko po to, żeby podziwiać widoki. Widok z góry na dół, widok z dołu na górę, widok z auta na wodę, widok ze statku na ląd, widok na dziurę w skale, widok na skałę w dziurze i tak dalej. Fajne za to były posiłki, bez mało oryginalnego podziału na śniadanie, obiad i kolację, za to z podziałem na lody, frytki i lody. Mniam, mniaaam (masując się po brzuszku). 
Poluni jednak tamtejszy klimat najwyraźniej odpowiadał, bo w ciągu tygodnia wypuściła trzy, powtarzam: trzy, nowe ząbki! Ma ich już siedem. Trochę się obawiam, że niedługo będzie mi podżerać ciasteczka. Wolałbym, żeby energię rozwojową pakowała w chodzenie, to byśmy w piłkę zagrali. I może przestalibyśmy spędzać pół dnia pod stołem... Pola??? Gdzie ona jest? Chyba wylazła z szafy, lecę poszukać!

Cześć, to ja, Pol (szeptem). Chciałam Wam tylko szybko powiedzieć, że Nat znów cwaniaczy i że na urlopie był tak samo wniebowzięty jak ja. Że najbardziej, ale to najbardziej podobały nam się nie kąpiele i widoki, i nawet nie lody, ale to, że o każdej porze dnia i nocy, na plaży i w basenach, w każdym aucie, autobusie i na statku, jedząc frytki, jedząc szpinak byliśmy po prostu RAZEM! 

A, tu jesteś, Poluniu. Kto ułożył te wszystkie puzzle w szafie??!!


2 komentarze: