środa, 23 września 2015

Polskie zajęcia dla dzieci w Berlinie


Ważne dla mnie jest, by moje dzieci, mieszkając za granicą, bardzo dobrze władały językiem polskim. I nie chodzi mi tu wcale o tak zwane "dogadanie się", ale o to, by po polsku umiały bezbłędnie pisać i płynnie czytać, by znały polską literaturę, muzykę, filmy, by rozumiały nawiązania do polskiej sztuki. Jednym słowem, zależy mi na tym, by swobodnie poruszały się w świecie polskiej kultury. Bo że świetnie poznają kulturę niemiecką, nie wątpię. O to zadba przedszkole, później szkoła, media, otoczenie i... Papa. Jednak nauczenie ich języka polskiego to głównie mój obowiązek. Jaki mam plan? Na razie, kiedy dzieci są małe, nauka przebiega w naturalny sposób. Mówię do nich tylko i wyłącznie po polsku (główna zasada wychowania dwujęzycznego). Kiedy czytam, to po polsku, kiedy śpiewam to po polsku, jak coś oglądamy, to uwaga: po polsku. To jest właśnie ten czas, kiedy poprzez zabawę, książki, piosenki rodzi się miłość dzieci do języka. Przyjdzie wkrótce taki okres, że bardzo intensywnie, po kilka godzin dziennie będą one poznawać język niemiecki, uczyć się wielu nowych słów we wszystkich możliwych dziedzinach od zawodowych nauczycieli. Czy będę mogła z nimi konkurować? Nie sądzę, dlatego dziś, wykorzystując podstępnie to, że to ja spędzam z nimi najwięcej czasu gadam bez przerwy i czasem aż zagaduję na sen. 
Przez jakiś czas Nat w zabawie z dziećmi, również polskimi, odzywał się (jeśli w ogóle się odzywał) po niemiecku. Takie przyzwyczajenie wyniósł z przedszkola. Dla niego nie było rozróżnienia: dzieci polskie i niemieckie, tylko skojarzenie: jak dzieci, to trzeba mówić po niemiecku. Marzeniem moim jest, żeby moje maluchy bawiły się i rozmawiały ze sobą po polsku, a przynajmniej, żeby zupełnie swobodnie potrafiły bawić się z dziećmi na wakacjach w Polsce. Dlatego postanowiłam poszukać w Berlinie grupy, w której zajęcia odbywają się w moim ojczystym języku. Okazało się, że w całym mieście jest takich grup kilka. Postanowiłam zebrać je razem.


Organizacja z bardzo długą tradycją i wieloma, bo aż dwunastoma punktami nauczania rozsianymi po całym mieście, a nawet w Poczdamie. Adresy i inne szczegóły możecie poznać klikając na link ukryty pod nazwą. "Oświata" to nie tylko zajęcia dla dzieci i młodzieży, ale również korepetycje, wycieczki, imprezy i wiele innych aktywności. Warto zapoznać się z ofertą.


Zajęcia odbywają się w Stadtteilzentrum Pankow w dwóch grupach językowych: 3-6 i dla dzieci szkolnych. Prowadzą je, w bardzo urozmaicony sposób, dwie przemiłe panie. Koszt zajęć to 5 euro za godzinę. Poza tym, organizowane są tam równiez zajęcia o dwu- i wielojęzyczności dla rodziców.


W Volkshochschule dzielnicy Lichterfelde odbywają się zajęcia w czterech różnych grupach wiekowych od 2-3 lat do czwartej klasy. Zajęcia prowadzi pani Aniela Lapkiewicz.

4. Polski Instytut Berlin

W soboty w instytucie odbywają się zajęcia języka polskiego dla dzieci w wieku od 5 do 12 lat. Więcej informacji pod linkiem.

5. Szkolny Punkt Konsultacyjny przy Ambasadzie RP w Berlinie

Lekcje o Polsce, języku i kulturze dla dzieci od szkoły podstawowej do liceum. Ze świadectwami, z możliwością zrobienia matury. Więcej informacji i kontakt pod linkiem.


Są to zajęcia umuzykalniające dla najmłodszych dzieci, praktycznie od bobasów do trzylatków. Odbywają się w soboty na Schöneberg i Friedrichshain. Więcej informacji i kontakt znajdziecie pod linkiem.

7. Grupa teatralna dla dzieci w Cafe Fincan

Kreatywne zajęcia na Neukölln dla dzieci w wieku od 4 do 7 lat.

8. Polska Misja Katolicka

 PMK również organizuje kilka spotkań w języku polskim. Są to między innymi: religia, grupa oazowa, chór, schola.

Jak widać jest tych zajęć sporo. Nie, my nie chodzimy na wszystkie. ;) Warto dodać, że takie spotkania to również dla rodziców okazja do poznania nowych ludzi znajdujących się często w podobnej sytuacji i do wymiany rodzicielskich i emigracyjnych doswiadczeń.

5 komentarzy:

  1. Moja Victoria chodzi do polskiej szkoly i bardzo sobie chwale, chociaż zakres obowiazkow i zadan domowych znacznie sie zwiekszyl. Dajemy rade. Kiedys to na pewno zaprocentuje :)
    Napisałam dużo dłuższy pierwszy komentarz, ale mi go zjadlo google ;)
    Ps, pisałam o dwujęzycznoci w poniedziałek w ramach Alfabetu Emigracji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam do Ciebie, Asiu, interesujący tekst i ciekawe doświadczenia. No własnie też obawiam się trochę tego, że jak dzieci będą chodziły do szkoły, to tego czasu będzie coraz mniej. A przecież też trzeba będzie przysiąść do polskich liter itd. Powodzenia! :)

      Usuń
    2. Hej , do ktorej polskiej skoly?
      pozdr.

      Usuń
  2. Rowniez Polski Instytut Kultury prowadzi zajecia z jezyka polskiego dla dzieci. W soboty.
    http://berlin.polnischekultur.de/index.php?navi=004

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację. Nie wiedziałam o tym. Już uzupełniam listę! :)

      Usuń