poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Wszystko o mojej siostrze

Napisał Nat (lat 3,5)

Polunia skończyła 10 miesięcy. Mama mówi, że strasznie szybko się teraz rozwija. Nie bardzo wiem, co ma na myśli, bo przecież Pola jakoś specjalnie zwinięta nie jest, ale na pewno prawdą jest, że ona teraz wszystko robi szybko. Przede wszystkim szybko pieskuje (bo raczkuje to by było do tyłu, no nie?), szczególnie wtedy, jak poukładam sobie tory od pociągu. I już, już pociąg ma przejechać przez most, gdy nagle patrzę, mostu NIE MA! Gdzie jest? W szybkiej rączce Poluni. No i pociąg się wykoleja, a ja mam po zabawie. 
Wszędzie jest Poluni pełno. Wszystko chce widzieć, słyszeć, polizać. Wszystkiego dotkąć i za wszystko pociągnąć. Zabawki i meble gryzie zostawiając ślady dwóch małych ząbków, jak by była wiewióreczką. Musieliśmy z Papą zamienić jej kołyskę na kojec, a w przejściu do kuchni zamontować takie małe drzwi. Muszę teraz często biegać do pokoju przez korytarz, co trwa dłużej i nie zawsze udaje mi się zapobiec kapnięciu loda na bucik, stopieniu czekolady w rączce lub kolejnym zniszczeniom dokonującym się w zetknięciu z moją siostrą.
Najśmieszniej jest, kiedy Poluś dorwie się do jakiejś szuflady lub szafki. Otwiera ją, łapie za pierwszą z brzegu rzecz, po czym spogląda pytająco na Mamę. Jeśli ta przyzwalająco kiwnie głową, cała zawartość szuflady w mgnieniu oka ląduje na podłodze. Jeśli natomiast Mama powie "nie, nie wolno", Polunia uśmiecha się szelmowsko i wyrzuca wszystko jeszcze szybciej wydając przy tym bojowe dźwięki. 
Osobie jedzącej Pola nie przepuści. Jak tylko ktoś usiądzie do stołu, ta mała wiewióreczka pędzi co tchu, wdrapuje się jedzącemu na kolana i tak długo wpatruje w bułeczkę, jabłko lub ciasteczko mlaskając wymownie, aż dostanie, co chciała. 
Polunia bardzo lubi się huśtać, bawić w piasku, być gilganą i całowaną w stópkę. Lubi też kokietować obcych ludzi. Jak tylko zorientuje się, że ktoś na nią zerka, już zaczyna stroić te swoje słodkie, niby zawstydzone minki, chować główkę i uśmiechać się przymilnie pokazując polikowe dołeczki. Wychodzi jej to tak dobrze, że coraz rzadziej słyszy "ojejku, jakim ty jesteś uroczym chłopczykiem". 
Oj Poluś, Poluś. Ja Polunię bardzo kocham i często śpiewam jej ulubioną piosenkę. Chcecie posłuchać? "Ta Po-lecz-ka, ta malutka, ta malutka tań-co-wa-ła, rannoroso rannoroso nóż-ko bo-so...". 
Udanego tygodnia Wiewióreczki, Lwy, Tygrysy! :)


6 komentarzy:

  1. No tak, dziesięć miesięcy to już nie przelwki. A wiesz Natusiu, co jest najfajniejsze? Jeszcze trochę i zaczniecie się razem bawić. Niedługo Pola też będzie chciała jeździć kolejką i już nie będzie psuła mostu (no dobra, może nie tak niedługo, ale wierz mi, że to w końcu nastąpi ) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co? Też będzie chciała jeździć MOJĄ kolejką??!! Yyyyy... no nie wieeem. ;)

      Usuń
  2. Nie wytrzymam zaraz.... :)) W piosence było chyba: tańcowała dokolu(ó)tka ;)) Ale dzieciaczki i tak zawsze maja swoją wersję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, to własnie wersja Nata. Wszystkie prawie piosenki tak śpiewa: początek pięknie, a potem wszystko się zlewa. Ale to zlewanie to ja lubię jeszcze bardziej. Słooodko :) Uma pozdrawia Wujka :D

      Usuń
  3. Jaka urocza dzidzia! Weszłam przypadkiem na twojego bloga na innym portalu i coraz częściej widuję, iż uciekają ludzie stamtąd NA ZAWSZE.. Ja próbowałam, ale stęskniłam się za stałymi czytelnikami, choć osobiście muszę przyznać, iż BLOX nie jest ciekawym portalem.. na bloggerze jest więcej opcji:).
    Pozdrawiam cieplutkoo!
    www.sercabiciem.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wydaje mi się, że blox przestał się rozwijać, a może nie nadążył, zrobiło się tam... staromodnie, choć są też plusy. Tutaj jest mi dobrze, choć pewnie też do czasu.
      Zajrzałam na Twojego bloga. Życzę wszystkiego dobrego, Mamusiu! :)

      Usuń