środa, 5 sierpnia 2015

Tęczowa ścieżka


Już nigdy nie użyję zwrotu "szara codzienność". Wystarczy tylko się rozejrzeć, by zauważyć, że codzienność nigdy szara nie jest. To my ubieramy ją w ten płaszcz nudy, powtarzalności, brzydoty ignorując czerwień malinowych lodów, soczystą zieleń traw, intensywną żółć promieni słonecznika.
Już kilka razy przekonałam się, że zmiana podejścia potrafi zmienić całą sytuację. Prosty przykład w skali mikro. Wracamy z Natem z przedszkola. Pcham wózek z Polą, Nat ma jechać rowerem, co uwielbia, a jednak po kilku metrach zatrzymuje się i dalej ani rusz. Wykrzywia brzydko swoją słodką buźkę i na moje prośby, groźby i szantaże odpowiada przeciągle i denerwująco "nnnieee". Sytuacja taka powtarza się ostatnio bardzo często i w sekundę doprowadza mnie do szału. Jestem wściekła na naburmuszonego Nata i wcale tego nie ukrywam, marudzę całą drogę pchając rower jedną ręką, a wózek drugą. Koszmar. Wracamy do domu obrażeni na siebie, w złych humorach, ja wykończona i marząca tylko o chwili, kiedy będę mogła odprawić dzieci do łóżek.
Wystarczy jednak, że ogromnym (przyznaję) wysiłkiem woli powtrzymam się od wkurwu, empatycznie pomyślę, że zmęczony, że taka faza, że cokolwiek. Wymyślę szybciutko historyjkę o goniącym nas lwie albo burzy, wygiglam Nata zamieniając grymas na tłumiony jeszcze śmiech. Będziemy pędzili do domu jak na skrzydłach, wpadniemy do ogrodu chichrając się i rozmawiając wesoło. 
Ktoś mądry (niestety nie pamiętam kto) powiedział kiedyś "Nie chodzi o to, jak ci jest. Ważne, jak to przyjmujesz". Motto to miałam wypisane na ścianie w moim pokoju przez długie lata. Teraz wypisane mam je w głowie, taki wewnętrzny tatuaż. Myśl ta nierzadko ratuje mnie przed wdepnięciem w mentalny dół, sprawia, że na wiele stresujących sytuacji, zamiast klnąć reaguję śmiechem. Uczę się tego podejścia, tego dystansu i wierzę, że to klucz do szczęścia.


Są takie dwa blogi, które w tej nauce mi pomagają. Ich autorki, Julia z bloga Szafa Tosi i Iwona z Ona ma siłę to niesamowite babki, istne czarodziejki zamieniające tak brzydko zwaną "szarą codzienność" w spacer tęczową ścieżką. Zajrzyjcie do nich po świeżą porcję pozytywnych myśli. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz