poniedziałek, 27 lipca 2015

Tyle na głowie

Napisał Nat (lat 3,5)

Pewnego razu, podczas naszych wakacji nad morzem, gdy zmęczeni wracaliśmy z samochodowej wyprawy, mama zostawiła nas z papą w aucie, a sama "szybko pobiegła po zakupy". Po długich godzinach oczekiwań (wersja papy), straciliśmy cierpliwość i udaliśmy się sprawdzić, gdzie mama utknęła i czy jej czasem jakiś regał nie przygniótł. Mama stała niedaleko wejścia, jej wózek nadal był pusty. W rękach trzymała trzy duże książki, a jedną z nich zachłannie wertowała. Na nasz widok, trochę się zmieszała, po czym szybko ruszyła między ogóry i sałaty, którymi przykryła kupione książki.
Nie mogłem się doczekać, kiedy je zobaczę, ale musiałem poczekać do wieczora. Jakże cudnie było, już bezpiecznie, w łóżeczku, z mamą, a potem z dziadkiem otwierać te kwadratowe skrzynie skarbów, poznawać ich bohaterów: Miodunkę, Potargańca i ambitne siostry Słońce i Księżyc. Bardzo żałowaliśmy, że z całej serii sześciu książek, w sklepie były tylko trzy. Historie napisane i zilustrowane przez wietnamską autorkę Khoa Le są proste, wciągające i pouczające. Same ilustracje są wprost magiczne i jakieś takie... tajemnicze.
Moją ulubioną postacią stał się Potarganiec, chłopiec, który bardzo nie lubił używać grzebienia. W końcu, wśród jego splątanych włosów gniazdo uwiły sobie gołębie, a po jakimś czasie na głowie malca wyrosło ogromne drzewo. Wyobrażacie to sobie?! Niby wiem, że to tylko taka bajka, ale od tej pory, kiedy mama zawoła, że mam przyjść się uczesać, rzucam wszystko natychiast i biegnę do łazienki. Po drodze sprawdzam rączką, czy czasami coś mi już na główce nie urosło.

  • "Potagraniec", "Miodunka", "Słońce i Księżyc", Khoa Le, Wyd. Olesiejuk. Nasza ocena: 5/5.

2 komentarze: