piątek, 6 listopada 2015

Roczek

Napisał Nat (prawie 4 lata)

Zdecydowaliśmy się na kameralne, rodzinne, za to trzydniowe świętowanie pierwszych urodzin Poluni. Przygotowania szły pełną parą. No dobra, planowanie szło, realizacja raczej wlokła się mozolnie i potykała. Mama mówiła: spokojnie, mamy czas i jak to ona, odwlekała wszystko na ostatnią chwilę. Gdyby wiedziała, że tej ostatniej chwili jej zabraknie, nie pozwoliłaby sobie na taki luz. 
W dniu urodzin mojej siostry Papa wziął urlop, a ja nie poszedłem do przedszkola i spędziliśmy cały ten dzień razem. To nasza podstawowa urodzinowa zasada. Zrobiliśmy sobie wyprawę do term i z wielką radością przez prawie dwie godziny taplaliśmy się w różnych basenach. Papa i ja zjechaliśmy nawet ze zjeżdżalni, czego w zasadzie nie widziałem, bo ze strachu zamknąłem oczy. Pola była wniebowzięta i wcale nie chciała wychodzić z ciepłej wody, w której ochoczo przebierała grubymi nóżkami co wyglądało zupełnie, jakby pływała. Po basenach pojechaliśmy do restauracji na świąteczny obiad i urodzinowy tort.

Goście mieli przyjechać w piątek wieczorem. W noc poprzedzającą to długo oczekiwane wydarzenie Mamę rozbolało gardło tak mocno, że nie mogła wcale jeść ani pić. Rano, zamiast, jak zaplanowała chwycić za mopy, gary i pościele, chwyciła torebkę i wycharczała "do lekarza!". Przespała potem pół dnia, a biedny Papa ogarniał co się dało. Na szczęście Goście wykazali się zrozumieniem i przejęli większość obowiązków, a Mama siedząc bezczynnie za stołem podziwiała jak to, co już uznała za klapę, rozkręca się w świetną imprezę.


W niedzielę wyruszyliśmy na wyprawę do miejsca, o którym już Wam kiedyś opowiadałem. Do Karls warto wpadać o każdej porze roku. Tym razem królowały tam dynie i halloweenowe okropieństwa. Bawiliśmy się świetnie, niestety czas mieliśmy ograniczony i nie zdążyliśmy skorzystać ze wszystkich atrakcji.


Kochani, dziękujemy Wam, że byliście z nami, że dzięki Wam był to naprawdę wyjątkowy weekend. Polunia zwierzyła mi się, że jeszcze nigdy nie czuła się taka ważna i taka... duzia. Niecierpliwie czekamy na kolejne spotkania i przygody. Dziękujemy również tym, którzy o Poluni pamiętali i przysłali przemiłe życzenia. Pola już na nie odpisuje.

6 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego dla Poli! Wspaniałe dzieciaczki :). Dużo zdrowia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  2. WujekDobra Rada6 listopada 2015 18:01

    Sto lat dla Poluni!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polunia się rumieni i w podzięce przesyła buziaczka. :)

      Usuń
  3. pola słodko wygląda na basenie w stroju kąpielowym. zuzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Zuziu. Ja za to uwielbiam Twoje i Natka zdjęcie jak na tym korzeniu siedzicie. :) Całuję, Pola

      Usuń