czwartek, 16 lipca 2015

Czas słuchania

Napisał Nat (lat 3,5)

Jest czas gadania, na zewnątrz i jest czas wsłuchiwania się w siebie - tak mawiała Mama gapiąc się na morze podczas naszego długiego urlopu, z którego właśnie wróciliśmy. Starałem się respektować te jej zagapienia, choć nie było to łatwe, bo bez przerwy coś domagało się, żebym to zauważył i z Mamą skonsultował: Mamo, zobacz, mewa, muszelka, kamień, latawiec, samolot, statek, lody! - musiałem wykrzykiwać co chwilę, choć bardzo starałem się być cicho. Za to Pol niczym się nie przejmowała, paplała bez ustanku: papapa dadada jajaja. Muszę trochę nad jej wrażliwością popracować.
Tak więc Mama trwała w zasłuchaniu, Pol w paplaniu, a Papa i ja postanowiliśmy popływać w takiej dmuchanej rakiecie. Biegłem ochoczo ku morzu, niestraszne były mi fale, meduzy i piraci dopóki... z rakiety pod te fale nie wpadłem. Załatwiłem sprawę kąpieli raz a dobrze i już więcej mnie do wody nie ciągnęło. Jus stalcy!
Miejscowość, w której mieszkaliśmy była mała i nudna. Wcale nie widziałem kolorowych straganów, na plaży więcej mew było niż ludzi, jedna smażalnia, jedna wędzarnia, dwa sklepy i tylko jedno niedziałające auto na monety. Na szczęście były plac zabaw i lodziarnia. Kilka razy wybraliśmy się za to do pobliskiego Mielna, gdzie z kolei więcej było karuzel niż mew i ludzi razem. Lubię Mielno. Szczególnie, jak idę tam z Dziadkiem, w kieszeni którego wesoło pobrzękują słoneczka monet. 
Dobra, koniec relacji. Jest czas czytania i jest czas paczania. 

5 komentarzy:

  1. Boskie te dzieciaki!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękujemy za ten trafiający w sedno komentarz ;)

      Usuń
  2. Moje każdą ciekawostkę pokazuje palcem i pyta "a to...?" Bo prawda jest taka, że dzieci pomagają nam dostrzegać to, czego już nie widzimy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to piękna prawda! Uwielbiam kiedy Nat mówi: Mamo, słyszysz? Kogucik pieje. Ja oczywiście nie słyszę, więc zawsze wtedy muszę się uśmiechnąć. Kogucik pieje. W Berlinie! A ja bym to przegapiła gdyby nie on. :)

      Usuń
    2. Wystarczy przypomnieć sobie smaki z dzieciństwa. Wtedy wszystko było lepsze. A to my byliśmy inni, bardziej beztroscy. Dlatego cieszę się z każdej głupiutkiej radości mojego młodego - czy to podziwianie kwiatka, jedzenie rękami lub jakąś kolejna przedziwna zabawa. ;)

      Usuń