poniedziałek, 18 maja 2015

Niedziela w Berlinie

Napisał Nat (lat 3)

Za nami czterodniowy weekend, podczas którego Pol zwalczała gorączkę, Papa chwasty w ogrodzie, a Mama senność. Ja głównie, na różne sposoby, walczyłem z nudą. Najlepsza była niedziela. Po długim, nie do końca jeszcze przełamanym paśmie chorób i katarów wróciliśmy do tradycji niedzielnych wypraw. W Berlinie jest tyle miejsc do odkrycia! W święta i niedziele sklepy są w Niemczech pozamykane, więc do wyboru mamy muzea, galerie, baseny i wszelkie tereny zielone: ogrody, parki, lasy, jeziora.
Tym razem padło na Tegler See, które jest drugim co do wielkości jeziorem Berlina. Spacer rozpoczęliśmy przejściem długiej na 630 metrów Greenwichpromenady. Pogodę mieliśmy nadmorską, wiatr niósł zapach wody, na falach unosiły się łabędzie, słońce raz po raz wychylało się zza chmur. Po przekroczeniu pięknego mostu portowego (Hafenbrücke zwanego też Sechserbrücke) znaleźliśmy się w Parku Tegel (Freizeitpark Tegel). Tu z kolei było jak w lesie. Zbierałem patyki, jeździłem rowerem, Pola spała prawie całą drogę. W środku lasu spotkaliśmy legendarną Grubą Marię czyli Dicke Marie. Zrobiłem sobie nawet z nią zdjęcie, tzn. mnie widać całego, a Grubej tylko łydki. Marie to prawdopodobnie najstarsze drzewo miasta, starsze nawet niż Berlin sam. Jak na 900 letnią staruszkę przystało, Marie jest trochę połamana, trochę łysa, za to osobiście znała braci Humboldt i Goethego. O! Taką kumpelę warto mieć, więc na pewno odwiedzę ją znowu. Z moimi dziećmi. I wnukami.
Na koniec obejrzeliśmy sobie nowe osiedle mieszkań na Tegeler Insel (nie byliśmy pewni, czy patrzymy na rzeczywistość, czy prospekt firmy budowlanej). Spacerem, przez Alt-Tegel wróciliśmy do auta, przy czym tej trasy nie da się pokonać nie kupując lodów (mówię Wam, budka za budką), więc kupiliśmy.
To miał być spacerek, przechadzka mała, góra dwugodzinna, a łaziliśmy cały dzień. Czuliśmy się, jak na urlopie. Mama po raz pierwszy osiągnęła optymalną ilość kroków, czyli 10 000 na dzień. Liczeniem kroków zaraziła się od pewnej aktorki, pani Krysi, która na scenach króluje nie od dzisiaj. 
Nad Jezioro Tegel wybierzemy się na pewno jeszcze raz, w upał, żeby spróbować wszystkich lodów. Może się tam spotkamy?

Dicke Marie
Hafenbrücke

1 komentarz:

  1. Oj spotkamy się :)) My sie wczoraj zaprzyjaźnilismy z 800 letnia latarnia morską:) Najstarszą ciagle działająca na swiecie (blisko Wexford). No, ale to zawsze budowla, a nie żywa istota :)
    Pozdrawiamy.Brat.

    OdpowiedzUsuń