wtorek, 7 kwietnia 2015

Zobacz, mamo! Telewizor!

Napisała Pol (6 miesięcy)

Nat się Wam do czegoś nie przyznaje. Ale ja Wam powiem. Tak na uszko. Otóż najulubieńszą, najkochańszą i najbardziej pożądaną przez mojego brata czynnością jest oglądanie bajek w telewizji. Myślę, że gdyby mógł, siedziałby przed ekranem cały dzień i noc. No dobra, w nocy może by leżał, ale na pewno oglądałby dalej. Mama i Papa nie akceptują takiego stylu życia. Mama to nawet bardzo, odkąd przeczytała w mądrej książce "Wychowanie przez czytanie", jakie to dla małych dzieci szkodliwe.
Był jednak czas, że mimo tej świadomości, pozwalała Natowi oglądać bajki. Coraz częściej i coraz dłużej. Doszło do tego, że Nat wracał z przedszkola i codziennie, jeszcze w butach pytał, czy może oglądać. Nie było mowy o zabawie, czytaniu, malowaniu czy nawet gilgotkach. Musiał oglądać i już. Mama ulegała i miałam wrażenie, że cieszy się z tej chwili dla siebie, w której oddawała się licznym hobby prasując, piorąc, zmywając, odkurzając lub też zmieniając mi pieluszkę.
Problem był, kiedy przychodziła pora, by wyłączyć telewizor. Nat robił awantury, prosił, zaklinał, wrzeszczał i stawał się w swych protestach coraz bardziej wytrwały. Po którymś z kolei jego występie Papa i Mama stwierdzili, że czas skończyć z telewizyjnym rytuałem. Na początek Nat dostał tydzień szlabanu na TV. Przez kilka pierwszych dni słyszałam, jak pytał, czy może oglądać. Mama mówiła, że nie i pytała, czy Nat wie dlaczego. On spokojnie mówił, że wie, że to dlatego, że płakał i nie chciał wyłączyć, po czym szedł się bawić. Zaczął dłużej buszować w ogrodzie, przychodzi teraz dopiero na podwieczorek, po którym czytamy książki, bawimy się, śpiewamy piosenki. W ciągu kilku dni Nat kompletnie zapomniał o swojej fascynacji. Nie pyta już o bajki. Czasem tylko powie: Mamo, spójrz, telewizor tam stoi. Mama niby zaskoczona mówi: O, faktycznie. I tyle.
Słyszałam, jak Mama mówiła do Papy, że jak trochę urośniemy, będziemy urządzać sobie takie filmowe niedziele, że już w piżamkach oglądać będziemy stare bajki Disneya. A w ciągu tygodnia będziemy mogli wybrać sobie jeden stały program, który chcemy oglądać. A bo ja wiem?! Mi tam nie zależy. Uważam, że bajki są głupie. Rabuś, ukradnij w końcu ten cały Mysi Sprzęt i będzie spokój. A Natek też sobie świetnie z brakiem telewizora poradził. 
Czółkiem!

Do czego doprowadza zakaz oglądania telewizji

marzycielka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz