poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Sześcionoga na urlopie

Takie tam zapiski z grudnia:
"S. poleciał. Służbowo. Na przeszło tydzień. Do ciepłych krajów.
A ja wcale nie zazdroszczę mu słońca, kiedy u nas pierwsze mrozy. Ani palm. Ani nawet plaży. Ja zazdroszczę mu tych dziesięciu godzin w samolocie. W spokoju, w bezruchu, w samotności.
Podczas gdy on sobie leci, ja: wstałam nad ranem, wyszykowałam jedno bobo, drugie bobo, wypchałam torbę tysiącem niezbędnych rzeczy. Zawiozłam starsze bobo do przeszkola, a młodsze do lekarza. Po czym zrobiłam zakupy, odebrałam, przywiozłam, rozebrałam, podałam, zabawiłam, upichciłam, ululałam, pogilgałam, poczytałam, umyłam, położyłam. Śpią. Udało się. Jeszcze raz się udało. No prawie. Nat miał koszulkę na lewą stronę założoną, a ja zapomniałam się uczesać. Ale kto by się tam przejmował.
Jestem zwycięzcą!"

Marzenie o kilku godzinach skupienia na samej sobie w końcu udało się w miniony weekend spełnić. Po raz pierwszy zdobyliśmy się na zostawienie dzieci (sztuk dwie) na noc u Babci i Dziadka i wybranie na małą wycieczkę. O dziwo, wcale nie zatopiłam się w bezruchu i półśnie. Byłam aktywna jak rzadko kiedy. Zwiedzaliśmy, spacerowaliśmy, pływaliśmy, jeździliśmy rowerami. Przypomniało mi się, jak to lekko i łatwo zakładać buty na dwie tylko nogi, nie na sześć. Jak to smacznie zjeść na ciepło delektując się każdym kęsem. Jak to miło przespać noc. Miło też jest wrócić i ucałować stęsknione, kochane, uśmiechnięte szeroko mordki. Oby częściej! :)

Mały PeeS. Wiecie co mnie niezywkle zastanawia od dłuższego czasu? Mimo że tak ciągle i bez przerwy prawie biegam, skaczę, pędzę, lecę wokół dzieci, to jednak, no trzeba to powiedzieć głośno, bo to skandal jakiś niepojęty jest, no więc mimo nieustającego ruchu, przysiadów, sprintów, ciężarow podnoszenia i przez przeszkody skakania, jakoś wcale a wcale (do cholery) nie chudnę! No.




6 komentarzy:

  1. a jesteś grubasem, ile ważysz, a może masz grubość w genach i wówczas .....na nic wszelkie wysiłki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tego jeszcze brakowało, bym publicznie pisała ile ważę! Sam jesteś grubasem hejterze jeden! A jak mam grubowość w genach to cóż... chyba po Tobie! :D <3

      Usuń
  2. Super, że się udało! Zasłużone :)

    OdpowiedzUsuń
  3. co to za fajne, piękne miejsce ? zdradź gdzie to ! i jeszcze jedno : z czego chcesz chudnąć ? znam cię, figurka - niczego sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Puszczykowo koło Poznania. Jezioro Jarosławieckie, Wielkopolski Park Narodowy i HOTelarnia. Dzięki za miłe słowa. Tak, niczego sobie to była, zanim ktoś mnie rozciągnął. Od środka! :)

      Usuń