sobota, 11 kwietnia 2015

Fajnie

- Natku - spoglądam na te moje dwa szkraby, na te ich małe noski, ciekawskie paluszki, na to, jak sobie zabawkę podają i czuję jak ściska mnie w gardle - powiedz, cieszysz się, że masz siostrzyczkę? Że Baby Pola jest z nami?
- Mhm - odpowiada Nat nie przerywając zabawy - Fajnie. Szkoda tylko, że Papa poszedł do pracy.
I zrozumiałam, że on już nie pamięta, że zapomniał, że do głowy mu nawet nie przychodzi, że Poli mogłoby nie być. Czasy przedpolowe stały się dla niego abstrakcją, bajką na dobranoc.
Czas natowy to zaledwie 9, a polowy 1,5% mojego życia. Zanim zostałam mamą żyłam pięknie, żyłam intensywnie i żyłam długo. A jednak to życie "przed" wydaje mi się teraz jedynie treningiem, preludium do Życia Właściwego. Fascynuje i przeraża mnie ta więź, ta zależność, ta odpowiedzialność. Fascynuje i przeraża mnie fakt, że życie nigdy już nie będzie tak lekkie, jak w tą późną noc, gdy środkiem drogi chwiejąc się i kołysząc wracałam z imprezy. 
Stoimy w korku. Zatłoczona ulica europejskiej stolicy. Wracamy od lekarza. Dzieci zmęczone i ufne zasnęły w fotelikach. Za kilkaset metrów wydostaniemy się na autostradę. Za kółkiem: ja. Nagle paraliżuje mnie strach, że oto ta lekkomyślna dziewucha, ta gąska ze wsi, ta stuknięta wariatka odpowiada za życie tych małych, cudownych ludzi, tych najważniejszych, bez których już nie byłoby po co. Paraliżuje mnie na tyle, że przez chwilę nie wiem, gdzie hamulec, gdzie gaz. Kiedy parkujemy pod domem, oddycham z ulgą. Przestaję udawać, żem dorosła, całuje dzieci i tańczę trzymając je w ramionach. One wcale się nie dziwią. Przyjmują za jedyną oczywistość i normę każdy mój gest, każde słowo i każdy krok. Dla nich czas z mamą i papą to 100% życia. Niech więc to będzie czuły gest, miłe słowo i taneczny krok.


2 komentarze:

  1. "to życie "przed" wydaje mi się teraz jedynie treningiem, preludium do Życia Właściwego" - ale pieknie napisałaś, aż w gardle mnie ścisnęło.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wróciłam do tego wpisu po miesiącach całych. A powinnam wracać codziennie. :)

      Usuń