piątek, 6 lutego 2015

Moja Maria

Napisał Nat (lat 3)

Dobrze mieć najlepszego przyjaciela. Takiego, z którym można auta kraść, nielegalne graffiti flamastrem na ścianie walnąć i zjeść beczkę żelkowych miśków. Moja najlepsza przyjaciółka na imię ma Maria (z akcentem na "i") i codziennie czeka na mnie w przedszkolu rezerwując dla nas najlepsze zabawki. Maria jest niecałe trzy tygodnie młodsza ode mnie i o pół głowy wyższa. W przedszkolu stanowimy nierozłączy duet, odwiedzamy się też w domach, a latem chodzimy razem z mamami na lody. Maria zamawia czekoladowe, a ja trusk...oladowe. 
Jutro moja Maria obchodzi swoje trzecie urodziny i zaprosiła nas na przyjęcie. Nie mogę jej zawieść w tym ważnym dniu. Będę jej skrzydłowym, tak jak ona była moim.
Jak będę duży, to się z Marią ożenię. Tak oznajmiłem Mamie, a ona pogłaskała mnie i powiedziała, że też miała w przedszkolu najlepszego przyjaciela, z którym ślub planowała (wzrok Mamy powędrował w dal, dłonie zacisnęły się w pięści). On jednak zdradził ją z jej najlepszą przyjaciółką!
Nie wiem co to jest "zdradził". Czyżby pożarli jej galaretkę? No to naprawdę nieładnie!

Maria broni naszej pozycji. Ja czekam aż ona skończy.

P.S. Mama prosiła, żeby pozdrowić Bartosza M. i Agatę P. i przekazać, że już się nie gniewa.

2 komentarze:

  1. haha dobre:)) Od razu wiedziałem o kogo chodzi;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia lubi się powtarzać / w rodzinie też /, Natku, ale oby Wam się udało, jakie dwa słodkie blondaski - ciekawe,co tam knujecie

    OdpowiedzUsuń