środa, 28 stycznia 2015

Pierwszy dzień w przedszkolu

Napisał Nat (lat 3)

Poszedłem do przedszkola, gdy miałem rok i osiem miesięcy, i byłem jednym z najstarszych dzieci w grupie. Najmłodsza Milena miała sześć miesięcy i głównie leżała w łóżeczku. W moim pierwszym dniu poszliśmy na spacer i każde dziecko otrzymało balonik z przywiązaną do niego karteczką. Na niej napisane były nasze imiona, adres przedszkola i prośba o odpowiedź. Baloniki puszczaliśmy w niebo i patrzyliśmy zachwyceni, jak pomału odlatują.


Mama obserwowała mnie z uśmiechem i widziałem jak z każdym znikającym balonikiem znikały też obawy rysujące się na jej twarzy. Przez pierwsze dwa tygodnie Mama towarzyszyła mi w przedszkolu. W pierwszym tygodniu spędzaliśmy tam po dwie lub trzy godziny. Już na drugi dzień zeskoczyłem z kolan Mamy i pomagałem dzieciom bałaganić. W drugim tygodniu Mama wychodziła na krótki czas, a ja zostawałem sam. To znaczy z grupą. Od trzeciego tygodnia chodziłem już normalnie na zazwyczaj sześć godzin dziennie. Dzięki powolnemu, stopniowemu przystosowaniu ani raz nie płakałem i nawet do głowy mi nie przyszło, że Mama mogłaby mnie nie odebrać. 
Lubię przedszkole. Mam tam najlepszą przyjaciółkę, którą nazywam "meine Maria". Pewnie, że lubię bawić się też z Mamą, ale ona nie kuma tylu rzeczy, że czasem odbiera to całą radość i spontaniczność.
Na szczęście wyzdrowiałem i jutro mogę znowu pójść do przedszkola.

 P.S. Jak złapiecie mój balonik, koniecznie do mnie napiszcie. Czekam! 

4 komentarze:

  1. Mam,mam,mam !!!!!!!!!!!!!!!!! .......też żółty ale.........to chyba nie ten - trochę za podłużny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się spłaszczył, bo po prostu jest na diecie? Czekam na list!

      Usuń
  2. Bardzo ładny wpis, trzymam kciuki. Chciałabym przeczytać więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki. :) Od tamtej pory sporo się wydarzyło i na blogu nazbierało się też dużo, dużo więcj Nata opowieści. Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń