sobota, 24 stycznia 2015

Martwmy się

Napisał Nat (lat 3)

Siadamy. Mama na kibelku, ja na nocniczku i już widzę, że szykuje się pogadanka o życiu.
- Od kilku dni na blogach wałkowane jest zagadnienie pokolenia Z czyli osób urodzonych po 95 roku. Wiesz co ich, to znaczy was, wyróżnia? - zabrzmiało to poważniej niż zwykle.
- Nie - odparłem krótko i niepotrzebnie.
- Wyjątkowe w was jest to - ciągnęła Mama - że nie znacie życia bez internetu. Dyskusję wywołał filmik pewnej blogerki (hatalska.com), który "udowadnia", że nie jest tak źle. No i tu się bardzo zdziwiłam! Ja, Nat, na pytanie czy jest się o co martwić, czy dzieci nadmiernie korzystają z technologii odpowiem krótko i jednoznacznie: TAK. Oczywiście i niepodważalnie: TAK. Tak, jest się o co martwić. Przykład widzisz chociażby w tej chwili w lustrze - spoglądam w lustro, głupią mam minę - No bo czy to jest normalne, żeby trzylatek i niemowlę prowadzili bloga?! Wy, młodzi zdecydowanie nadmiernie konsumujecie media, a nawet gdy tego akurat nie robicie, to o tym gadacie. Czyli żyjecie czymś, co nie istnieje, bo świat wirtualny to świat stworzony sztucznie. Istnieje kamień na drodze, ptak na drzewie i dziecko czekające aż rodzic odejdzie od komputera i się z nim pobawi. Rozumiesz, Nat, co chcę ci przekazać? 
Pokiwałem głową w takt spuszczanej wody, ale Mamy nie przekonałem. 
- Opowiem ci na koniec krótką scenkę dla zobrazowania o co mi chodzi. Jechałam wczoraj autobusem. Wsiadło dwóch braci. Około dziesięć i siedem lat. Niby byli razem, ale nie bardzo, bo każdy z nich wpatrzony w swój telefon. Starszy prawie usiadł mi na kolana, młodszy zapomniał bilet kierowcy pokazać. Zaglądam im przez ramię. Grają. Ani na moment na siebie nie spojrzą. Ani wokół. Żal mi ich strasznie, bo mogliby rozmawiać, broić, śmiać się, bić nawet, po prostu chłonąć świat, poznawać siebie... Rozumiesz? 
- No i co zrobiłaś? - spytałem pełen współczucia dla chłopaków marnujących szczęście.
- Nic. Wróciłam do swojej gry - odpowiedziała Mama, zgasiliśmy światło i poszliśmy się bawić.

Fotka bonus:
nie śmiać się, nie kopiować, nie pokazywać mojej przyszłej żonie!

6 komentarzy:

  1. Dobry tekst, ale ich (Z) sytuacja ma też dobre strony. Nie wpadną nagle w odchłań komputerów i internetu jak MY, nie zachłysną się tym... Komp i net będą dla nich jak dla nas TV, czyli w tym momencie mniej ważne niż ... pluk na dywanie? ;]

    Cała tajemnica w naszym (rodziców) podejściu do sprawy! Uważam, że jak rodzice potrafią pokazać dziecku piękno otaczającego świata i jego przygniatającą przewagę nad wirtualnym to nie ma się nad czym zamartwiać w ubikacji, podczas czynności, które powinny nieść błogość i relaks ;))

    Całusy dla Nat&Pol&Papi&Mami !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nie wpadną, bo siedzą tam po uszy od urodzenia. ;)
      Masz rację, że to nasze, rodziców, zadanie ich przed tym życiem-nieżyciem ustrzec. Obyśmy byli wystarczająco przekonujący zza naszych ekranów.

      Usuń
  2. A niech siedzą bo to nic złego! Niech im to powszednieje, staje czymś normalnym i niech im pomaga w życiu i kiedyś w pracy. Muszą poznać jak to działa i do czego służy bo bez tego ani rusz w przyszłości, ale...!!! Musimy to kontrolować jak są małe jeszcze bo potem będzie ciężko, no i muszą poznać i doceniać Świat!
    Czytałem na ten temat fajny wywiad z jakąś Panią Specjalistką od tych spraw i bardzo fajnie to przedstawiła. Brzmiało to dość kontrowertsyjnie - nawet dla redaktorki, ale po przemyśleniu to miała rację. Zakazany owoc kusi i pociąga w nadmiarze, a chleb powszedni juz tak nie. Rodziców rola jest nieoceniona i tylko oni mogą to wszystko "przekuć" na korzyść zamiast patrzeć jak dziecko wpada w nałóg.
    Oczywiście My też musimy się pilnować by nie pouczać zza ekranu - święta racja!!

    ...a to już trudniej ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz ten wywiad, to wrzucaj tu, chętnie poczytamy opinie Mądrej Pani. Tak, ten zakazany i przez to bardziej pożądany owoc brzmi sensownie. I jeszcze raz tak: rola rodziców!
      Wskazać alternatywne zajęcie, dać przykład, postawić granice! :)

      Usuń
  3. jak po uszy to wyciągajcie prędko póki widać jeszcze czubek głowy i jest za co złapać - rada dla wszystkich rodziców słodkich maluchów,świat jest piękny!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za co złapać jest, ale nie ma czym, bo ręce zajęte telefonem :D Tak, świat jest piękny! :)

      Usuń