piątek, 9 stycznia 2015

Bardzo ważne słowo

Napisał Nat (lat 3)

"Moje, meine!" - krzyczę od rana, żeby nie było wątpliwości. Moje skarpetki, mój miodek, mój rower... Kiedy Mama odbiera mnie z przedszkola wrzeszczę biegnąc w jej ramiona "meine Mama" i ona potwierdza mówiąc "mój Nat!". Timmy i Ben patrzą zazdrośnie. "Mein Baby Pol" - musiałem raz powiedzieć, bo Milena chciała pogłaskać okrągłą główkę.
Jeden mój(!) książek nazywa się "Czyja babcia?". Książek ten zakupiony został przez Mamę w celu nauczenia mnie dzielenia się babcią z kuzynką. Obrazki bardzo mi się spodobały. Sami popatrzcie.

 

Od razu zasiedliśmy do czytania. Mały miś (albo sowa, albo chomik - trudno stwierdzić) ma Babcię, którą lubi i kuzynkę, której nie lubi... Zaczęło się fajnie, gdy nagle Mama zamilkła, zrobiła wielkie oczy, zamknęła książka i zaproponowała spacer. Poszliśmy.
Wieczorem podsunąłem nowość Papusiowi. Nie rozumie on Popolskiego, ale czytać umie. Przeczytał całość. Trzy razy. Książek faktycznie, zgodnie z nazwą serii, wyedukował mnie emocjonalnie, bo poznałem nowe fajne słowo "głupia". Występuje ono na tych kilku stronach aż osiem razy. To musi być Bardzo Ważne Słowo! 


Nie rozumiem tylko jednego. Miś nagle polubił kuzynkę po tym, jak zeżarła pół ciasta i zarzygała podłogę. No ale co to jest? Dlaczego, ja się pytam?! Moje doświadczenia przedszkolne mówią co innego.
Głupi, brzydki, zarzygany książek
  • "Czyja babcia?", Stina Wirsen, seria Edukacja Emocjonalna, Wyd. Stentor. Ocena 2/5

2 komentarze:

  1. Ludzie w kolejce sklepowej dziwnie na mnie patrzą po tym jak parsknęłam śmiechem.
    Książka fest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uciekaj! :D A czy Pani obecnie coś pisze? Też chciałabym poparskać :)

    OdpowiedzUsuń